poniedziałek, 9 czerwca 2014

Mój codzienny makijaż (wiosna 2014)

Dzisiejsza pogoda wyraźnie wskazuje na to, że nadchodzi lato (czuję, że rymuję). Zanim więc i w kalendarzach zaznaczymy koniec wiosny, chciałabym wam pokazać mój typowy makijaż ostatnich tygodni (a w przypadku przynajmniej połowy produktów - miesięcy). Jest to taki bezpieczny zestaw, po który sięgam, kiedy mam mało czasu (a muszę jakoś wyglądać), albo po prostu nie chce mi się bawić z makijażem (a muszę jakoś wyglądać).

Bohaterowie dzisiejszego wpisu to osiem produktów, które mimo paru wad tworzą razem zgraną paczkę.

piątek, 6 czerwca 2014

6 zużytych produktów, do których z chęcią wrócę

Z pisaniem o zużytych produktach jak zwykle jestem do tyłu. W szafie trzymam całą reklamówkę pustych opakowań po kosmetykach i od czasu do czasu staram się wybrać przynajmniej kilka z nich i opisać je na blogu. Dziś postanowiłam skupić się na tych, z którymi polubiłam się na tyle, że chętnie do nich kiedyś wrócę.

środa, 4 czerwca 2014

Trzy najpiękniejsze miejsca we Włoszech (i wcale nie jest to Rzym!)

Mentorella
Początkowo miał to być zwyczajny wpis "maj w zdjęciach", ale ponieważ w trakcie pisania wszystko zaczęło wskazywać na to, że będzie się ciągnął w nieskończoność, pierwszą część postanowiłam poświęcić jedynie pobytowi we Włoszech. Do Rzymu poleciałam już w kwietniu i tam spędziłam parę bardzo miłych dni (więcej zobaczycie o tu), a następnie wyruszyłam na północ. Zwiedziłam kilka miejsc, ale napiszę o tych trzech, które całkowicie mnie zachwyciły.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

NOWY WYGLĄD BLOGA

Nareszcie - ciśnie mi się na usta. Mój blog niedługo skończy trzy i pół roku, a od dwóch obiecywałam sobie, że w końcu całkowicie zmienię jego wygląd. Podejmowałam nawet kilka prób, ale żadna nie zakończyła się sukcesem. Główny powód był taki, że zupełnie nie wiedziałam, czego chcę. Nadszedł jednak ten dzień, kiedy otworzyłam komputer, włączyłam główną stronę bloga i stwierdziłam, że już nie mogę na niego patrzeć. Skoro sama nigdy się do tego nie zabiorę, muszę poprosić kogoś o pomoc. Pierwszą osobą, o której pomyślałam, była Paula. Paula ma jednego z najładniejszych blogów w sieci i wiedziałam, że jak nikt inny zrozumie moją potrzebę czystego, przejrzystego nowego szablonu. 

Paula się zgodziła, więc wyciągnęłam kartkę i ołówkiem narysowałam ogólny zamysł nowego szablonu. Proces doprowadzania pomysłu do perfekcji nie był łatwy, głównie ze względu na to, że wciąż nie do końca wiedziałam, czego chcę i cały czas wprowadzałam zmiany, co Paula przyjmowała ze stoickim spokojem (albo przynajmniej dobrze się kryła ;) ). Musicie wiedzieć, że nie umiem i nie znoszę podejmować decyzji. Jeśli w sklepie podoba mi się sukienka, która jest dostępna w dwóch kolorach, już robi się problem - a co dopiero mówić o sytuacji, kiedy powstaje projekt szablonu, w którym można zmienić dosłownie wszystko i o wszystkim trzeba zadecydować. Wybranie samego tła zajęło mi kilka dni (tak, chodzi o to tło, którego prawie nie widać i na które pewnie większość z was w ogóle nie zwróciła uwagi). Sami więc widzicie, jak trudno było ze mną współpracować. Brawa dla Pauli!



Blog wygląda teraz tak, jak sobie wymarzyłam. Mam nadzieję, że nowy, bardziej czytelny i przejrzysty szablon podoba się także wam. Jeśli macie jakieś uwagi, koniecznie podzielcie się nimi w komentarzach. Nie wszystko jest jeszcze dopracowane - muszę uzupełnić kategorie u góry i popracować nad dodaniem etykiet do postów. Stare zdjęcia mogą się niestety rozjeżdżać, postaram się poprawić wkrótce ile się będzie dało. Najważniejsze dla mnie i tak są wpisy, które dopiero powstaną :) W najbliższych dniach będę jeszcze nad tym wszystkim pracować, ale po prostu musiałam już się podzielić z wami nowym szablonem, inaczej bym nie zasnęła!

Nie ukrywam, że jest to dla mnie też ogromny kop motywacyjny do pisania, więc możecie się teraz spodziewać większej ilości postów na blogu. Dzięki, że ze mną jesteście!

Zapraszam do śledzenia mnie w mediach społecznościowych: facebook | instagram | bloglovin

piątek, 23 maja 2014

PĘDZLE GLAMBRUSH - prezentacja i pierwsze wrażenia

Już dawno nie byłam tak podekscytowana, pisząc notkę na bloga. Na pewno wielu z was słyszało o tym, że Hania aka digitalgirl13 właśnie wypuściła do sprzedaży swoją kolekcję pędzli do makijażu. Na kanale youtube informowała o tym już od jakiegoś czasu, więc zdążyłam się przygotować na ten niemały wydatek - bo choć pojedyncze pędzle są w bardzo atrakcyjnych cenach, ja chciałam wypróbować cały komplet. Czy potrzebuję aż tylu pędzli? Pewnie nie, ale Hania tak opowiadała o każdym z nich (tutaj filmik), że postanowiłam zaryzykować. W końcu wiadomo, że nic tak nie ułatwia wykonania makijażu jak dobre pędzle.


środa, 21 maja 2014

Buble do oczu od essence

Nie jest tajemnicą, że essence to jedna z moich ulubionych marek kosmetycznych. Cenię ją za to, że za niskie pieniądze można tam znaleźć prawdziwe makijażowe perełki. Niestety, jak w każdej firmie, trafiają się i buble. Mam w swojej toaletce kilka takich produktów, które nie spełniły moich oczekiwań i teraz leżą prawie nieużywane.


Jednym z plusów prowadzenia bloga jest to, że czasem dostaję do przetestowania nowości i dzięki temu mogę wam powiedzieć, że dany produkt jest niewarty zakupu, nie wyrzucając przy tym pieniędzy w błoto. I chronić was przed tym samym :)

czwartek, 15 maja 2014

Kosmetyczne zakupy z Włoch (LUSH, Urban Decay, Too Faced, KIKO)

Kiedy mój wyjazd do Włoch był już pewny, zajęłam się tworzeniem listy kosmetycznych pamiątek, które ze sobą stamtąd przywiozę. Postanowiłam trochę zaszaleć i pozwolić sobie na kilka zachcianek. Dużo łatwiej jest usprawiedliwić zakup produktów niedostępnych w Polsce :) Wstępną wersję listy pokazywałam wam TU i, jak zaraz zobaczycie, raczej się jej trzymałam. Przy okazji dziękuję za przypomnienie mi o KIKO!